myireland.pl



To już kryzys!


Jeszcze na początku stycznia, mimo że sytuacja gospodarcza z dnia na dzień pogłębiała recesję
na świecie, polski rząd tryskał optymizmem. Zapewniał, że Polacy kryzys odczują, ale nie tak jak
Islandia, Ukraina czy Łotwa. Na początku lutego, Tusk ze swoim rządem obudził się z ręką
w przysłowiowym nocniku. Premier ogłosił kryzys.

Czy Tusk będzie Mojżeszem?
- Rok 2009 dla naszego kraju będzie krytyczny.
Trzeba oszczędzać i gromadzić zapasy - powiedział Donald Tusk, ogłaszając hiobową wieść Polakom. Wzrost gospodarczy będzie w tym roku dwa razy niższy niż zakładano w budżecie. Co to oznacza dla Polski? Będzie mniej pieniędzy do wydania z publicznej kasy.
Zła sytuacja spowoduje nacisk na zwiększenie wydatków socjalnych, na zasiłki dla bezrobotnych czy pomoc społeczną. Związki zawodowe zapowiadają, że wiosna będzie przebiegała pod znakiem manifestacji i strajków. Żądanie będzie jedno: poprawa życia Polaków w kryzysie. Według najczarniejszych prognoz pod koniec roku będziemy mieli prawie 5 mln bezrobotnych.. Jeszcze w grudniu do Polski
wracało codziennie kilkuset pracujących w Anglii, Irlandii czy innych krajach Europy. W styczniu do kraju wróciło i poszło na zasiłek dla bezrobotnych tylko 1000 powracających. Na początku lutego samoloty opuszczali nie powracający, ale urlopowicze i inni zmuszeni być w kraju z przyczyn losowych. Zakłady wstrzymują produkcję. Polacy zaczynają oszczędzać. Rozpoczęło się zaciskanie pasa, który w dwóch poprzednich latach był nadmiernie popuszczony. Czy Donald Tusk ze swoim rządem będzie Mojżeszem, który przeprowadzi nas przez Morze Czerwone kryzysu?
Czy znajdą 17 mld złotych?
Rząd chce znaleźć 17 mld zł., tyle potrzeba do ratowania budżetu. Ministrowie muszą poszukać pieniędzy w swoich resortach.
Spowolnienie gospodarki może doprowadzić, że do budżetu wpłynie o 30 mld mniej z podatków. Tę dziurę minister finansów chce zasypać tnąc wydatki w resortach. Ministrowie będą cięli wydatki na administracje i inwestycje.
Nie będzie, więc np. ani remontów szpitali i budowy nowych, anulowane zostaną wszystkie zakupy typu samochody, likwidowane będą etaty, na dwa lata zamrożone zostaną dotacje z budżetu dla partii politycznych.
Ograniczenia finansowe w resortach mogą zatrzymać wiele dużych inwestycji. Już wiadomo, że nie będzie 2000 km autostrad planowanych do 2012 roku. Wstrzymana została reforma - 6-latki do szkół. Ścinanie wydatków resortu obrony aż o 5 mld uderzy w przemysł zbrojeniowy i inwestycje armii. Pracę w zakładach zbrojeniowych ma stracić ponad
40 tys. osób.
 Premier uspokaja, że będą pieniądze na renty i emerytury, nie będzie się oszczędzało na służbie zdrowia, będą chronione inwestycje współfinansowane z UE. Rada Polityki Pieniężnej już drugi raz w tym roku obniżyła stopy procentowe. Będą zwiększone ulgi
inwestycyjne dla nowych i małych przedsiębiorstw.
Rząd szuka jeszcze wielu innych sposobów, by przeprowadzić Polaków jak najmniej
boleśnie przez morze kryzysu. Szkoda tylko, że tak późno rozpoczęło się
przeprowadzanie. Bo kryzys w Polsce stał się
już faktem.
Z ostatniej chwili: Premier znalazł w resortach
ponad 20 mld oszczędności.

 

 

źródło: www.anons.ie

 

 

 

 

powrót do kategorii Porady i artykuły

Dodaj komentarz