myireland.pl



Przychodzi baba do lekarza... w Dublinie

W ciągu ostatniego półrocza w Dublinie powstały trzy nowe polskie przychodnie, w tym jedna dosłownie kilkanaście dni temu. Do końca roku na pewno uruchomione zostaną kolejne dwie - tym razem w Cork i Limerick. W niedalekich planach jest też polski szpital. Z rodzimych lecznic korzysta już kilkanaście tysięcy Polaków. Największym zaskoczeniem dla szefów klinik było ogromne zapotrzebowanie na pomoc ginekologiczną. Następnie - niewielka ilość wyspecjalizowanych lekarzy znad Wisły na Zielonej Wsypie. Fakt, że można ich policzyć dosłownie na palcach jednej ręki zaprzecza mitom o masowej emigracji polskich medyków. Przecieranie szlaków
Jako pierwsza w Irlandii powstała polska przychodnia Medicus - w grudniu ubiegłego roku. Początkowo w ośrodku zdrowia pracowało trzech lekarzy. Z czasem trzeba było poszerzyć zakres świadczonych usług, jak i godziny otwarcia. Dziś w przychodni rezyduje 9 lekarzy, a pacjenci przyjmowani są 7 dni w tygodniu.
Medicusowi, jako pionierowi - przypadła trudna rola przecierającego szlaki.
- Na początku, oczywiście jak wszędzie na świecie, największym problemem były przeszkody formalne i urzędowe. Następnie pojawiła się kwestia doboru najwyższej klasy personelu i cały proces rekrutacyjny. To wszystko jeszcze przed otwarciem przychodni... Pewną trudność stanowiły kwestie dotyczące różnic w systemach opieki zdrowotnej i ubezpieczeń w Polsce i w Irlandii i sposobu połączenia oczekiwań naszych klientów (przyzwyczajonych do warunków polskich) z zasadami funkcjonowania w systemie irlandzkim - wspomina Olga Drzewiecka, przedstawicielka Medicusa. - Ale chyba najtrudniejsze jest zdobycie zaufania pacjentów, jest to wartości na która pracuje się cały czas, a jednocześnie rzecz tak podstawowa, że nie sposób wyobrazić sobie naszego funkcjonowania bez niej.

Młodzi chorzy
Szefowie wszystkich klinik zgadzają się, że otwarcie przychodni w Irlandii nie jest sprawą łatwą - nawet dla tak potężnej firmy jak EMC Instytut Medyczny z Wrocławia, która w kraju obsługuje 200,000 pacjentów.
- Przygotowania do uruchomienia przychodni w Dublinie trwały osiem miesięcy. W tym czasie poszukiwaliśmy lokalu, zatrudnialiśmy pracowników, uzyskiwaliśmy pozwolenia. Proces ten był bardzo skomplikowany. Trzeba było rozwiązać bardzo wiele problemów związanych z zaopatrzeniem, czy ubezpieczeniami lekarzy - wylicza profesor Jarosław Leszczyszyn, kierownik zespołu lekarzy w klinice EMC Health Care.
Wspomniane ubezpieczenie personelu medycznego, a raczej jego wysokość, dla Polaków jest czymś nowym. Wynosi ono od 3 do 20 tysięcy euro rocznie. To tłumaczy, dlaczego ceny wizyt w Irlandii są tak wysokie (od 50 euro).
Z obserwacji profesora Leszczyszyna z EMC HC wynika, że spektrum pacjentów i problemów z jakimi przychodzą do kliniki jest nieco inne niż w kraju.
- Średnia wieku pacjentów wynosi tutaj 30 lat, podczas gdy w Polsce 50. Inne są też dolegliwości. Mniej jest chorych z nadciśnieniem, czy chorobą wieńcową. Obserwuję natomiast, jako chirurg, wiele przypadków schorzeń będących następstwem pracy fizycznej. Osoby, które w Polsce pracowały umysłowo i nie uprawiały sportu, a w Irlandii podejmują się zajęć na przykład na budowie, doznają szeregu mikrouszkodzeń układu ruchu, na przykład naderwania mięsni.
Inne są też na obczyźnie oczekiwania pacjentów.
- Poza czystą poradą pacjenci potrzebują załatwienia ich problemu od początku do końca. Pomagamy rodakom poruszać się w trudnym dla obcokrajowca systemie irlandzkiej opieki zdrowotnej, staramy się im organizować - jeśli jest taka potrzeba - dalsze leczenie - dodaje profesor.

Trudne początki
Polska przychodnia Home Care Clinic działa w Dublinie od czerwca tego roku. Oferuje ona, oprócz opieki medycznej, także pomoc domową dla osób starszych i niepełnosprawnych.
- Mimo, iż HCC na rynku irlandzkim działa od niedawna, to doskonale radzimy sobie w tych realiach dzięki temu, że jej właściciele żyją na wyspie już od kliku lat oraz posiadają dobrą znajomość tutejszego systemu służby zdrowia - mówi Dawid Kubica, współwłaściciel kliniki.
Mimo to i tutaj założyciele podkreślają, że z otwarciem kliniki wiązało się sporo problemów.
- Jak każde początki, tak i początki i naszej firmy nie należały do najłatwiejszych. Tylko dzięki uporowi i ciężkiej pracy jej założycieli, profesjonalizmowi i doświadczeniu udało się rozpocząć działalność i sukcesywnie ją rozwijać.
Najmłodszą przychodnią w Dublinie jest Lux Med. Działa ona zaledwie od dwóch tygodni i jest jeszcze w fazie tworzenia.
- Naszym mottem jest przede wszystkim pomoc polskiemu społeczeństwu na emigracji, ułatwienie dostępu do lekarza a także porozumiewania się - mówi Maria Stenka, szefowa kliniki.

Pomoc w ojczystym języku
Dzięki istnieniu 4 rodzimych przychodni 180,000 Polaków z Dublina i okolic może zasięgnąć porady w ojczystym języku od lekarzy wielu specjalności. W klinikach przyjmują: pediatrzy, alergolodzy, stomatolodzy, ginekolodzy, dermatolodzy-wenerolodzy. Poza tym zasięgnąć można porady chirurgów, neurologów, fizjoterapeutów, psychologów, okulistów, logopedów, proktologa, gastroenterologa a wkrótce także urologa. W doskonale wyposażonych placówkach można ponadto poddać się badaniom analitycznym, a także wykonać szczepienia ochronne (Hep. A,B, grypa, szczepionka przeciwko rakowi szyjki macicy i inne).
Z usług polskich przychodni korzystają głównie Polacy, ale także Irlandczycy (około 20% ogółu pacjentów), Rosjanie, Litwini, Czesi, czy Słowacy.
- Leczą się u nas nie tylko Polacy, ale także Rumuni, Litwini i Rosjanie. Irlandczycy też chętnie korzystają z naszej pomocy i coraz częściej zauważamy ich szacunek, a także podziw dla wiedzy, jaką mają polscy lekarze - zapewnia Maria Stenka.

Szerokie plany
Właściciele przychodni nie spoczęli bynajmniej na laurach i sukcesywnie realizują plany rozwoju. Klinika EMC Instytut Medyczny jest w trakcie zakupu szpitala.
- W tej chwili rozważamy, czy będzie to Cork, czy Dublin. Planujemy uruchomienie niewielkiej lecznicy- na 30-40 łóżek. Chcemy, by znalazł się w nim oddział ginekologiczny, chirurgiczny, krótkie pobyty, urologia, a w przyszłości może nawet chirurgia plastyczna - informuje prof. Leszczyszyn.
Wcześniej właściciele przychodni zamierzają sfinalizować uruchomienie swoich dwóch kolejnych ośrodków zdrowia - w Cork i Limerick. Na południu kraju placówka ma być uruchomiona do świąt Bożego Narodzenia. W Limerick - niedługo potem.
- Obecnie prowadzimy nabór lekarzy, co wbrew pozorom nie jest łatwe. Na palcach jednej ręki można wyliczyć polskich specjalistów przebywających na wyspie - wzdycha J. Leszczyszyn.
Na te same miasta planuje ekspansję firma Home Care Clinic. Ponadto uruchamia ona drugi oddział w stolicy.
Lux Med, z kolei, planuje otwarcie tak zwanej „jednodniowej" lecznicy.
- Chcielibyśmy uruchomić lecznicę zabiegową „jednego dnia". Tego typu szpitale cieszą się w Polsce dużym zainteresowaniem wśród pacjentów - informuje Stenka.

Baba z wozu, koniom lżej
Jak zgodnie twierdzą właściciele firm medycznych, Irlandczycy są dobrze nastawieni do ośrodków zdrowia prowadzonych przez Polaków.
- Nie uważają nas za wroga, czy konkurencję. Raczej cieszą się, że mają dokąd odsyłać Polaków, którzy na przykład nie rozumieją języka. Jest to trochę na zasadzie „Baba z wozu, koniom lżej" - tłumaczy prof. Leszczyszyn.

powrót do kategorii Porady i artykuły

Komentarze

Autor: aldona
(2007-10-11 o godz. 17:02)

jestem pielęgniarką, chcę pracować w Irlandii.z kim mogę sie skontaktować w sprawie zatrudnienia w polskiej przychodni lub klinice chirurgii jednego dnia która ma powstać. mam doświadczenie, pracuję właśnie w takiej klinice w Polsce. proszę życzliwe osoby o pomoc! dziękuję

Autor: slavka
(2009-11-15 o godz. 11:20)

jestem położną moja koleżanka -ginekologiem (specjalistą) Chciałybyśmy wyjechać i pracować w Irlandii( w polskiej klinice). Prosimy życzliwe osoby o pomoc!
Dziękujemy!

Autor: slavka
(2009-11-15 o godz. 11:21)

jestem położną moja koleżanka -ginekologiem (specjalistą) Chciałybyśmy wyjechać i pracować w Irlandii( w polskiej klinice). Prosimy życzliwe osoby o pomoc!
Dziękujemy!

Dodaj komentarz