Mężatki - w powszechnej opinii - sa jednymi z „najbezpieczniejszych" kochanek.
Mniejsza tu akurat o to, jakim krewkim osobnikiem jest małżonek czy jaki pani posiada
stosunek do higieny. Mam na myśli ewentualne konsekwencje w postaci potomstwa - gdzie
bywa, iż jedynym pewnikiem jest osoba matki. Osoba ojca stanowi niewiadoma, rozdzielona
pomiędzy dwóch lub większą ilość panów. I może się nawet zdarzyć, ze małżonek wcale nie
należy do tego grona...
Bywa, ze takie „kukułcze" sytuacje nigdy nie wychodzą na jaw. Rodzina żyje sobie słodko, a
tajemnice zna jedynie matka dziecka - która z przyczyn oczywistych nie jest zainteresowana
w jej ujawnieniu. Szacuje się, ze obecnie, w Polsce problem ten może dotyczyć nawet 20
procent małżeństw.
Polskie prawo rodzinne przyjęło w tej kwestii - przyznam - bardzo dziwne regulacje. Z
jednej strony sady przy ustalaniu ojcostwa sięgają po bardzo nowoczesny środek, jakim sa
badania DNA. Z drugiej jednak strony prawo wyraźnie staje po stronie wiarołomnej zony i
dziecka rzucając małżonkowi istne „kłody pod nogi", jeśli chce on po prostu poznać prawdę.
Generalnie - na zaprzeczenie ojcostwa mąż matki dziecka ma sześć miesięcy od chwili,
kiedy dowiedział się o jego urodzeniu - nie później jednak niż do osiągnięcia przez nie
pełnoletniości (art. 63 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego) i nie jest dopuszczalne po jego
śmierci. Przy czym przyjmuje się domniemanie, ze dziecko urodzone w czasie trwania
małżeństwa oraz przed upływem trzystu dni od jego ustania lub unieważnienia czy orzeczenia
separacji - pochodzi od męża matki (art. 62 par. 1 k.r.i o.). Obalenie tego domniemania może
nastąpić jedynie w drodze postępowania przed sadem o zaprzeczenie ojcostwa.
Z wyjątkiem pewnych ewidentnie „kłujących w oczy" przypadków jak na przykład odmienna
pigmentacja skory potomka czy kolor włosów w rodzinach stron obydwu niespotykany
- w ciągu sześciu miesięcy od urodzenia dziecka trudno się dopatrzeć czegokolwiek
podejrzanego. Przy założeniu, ze okoliczności jego poczęcia także sa głęboko ukryta
tajemnica... Przeważnie prawda wychodzi na jaw znacznie później - nawet, kiedy dziecko
jest już nastolatkiem. Stwierdzenie w trakcie badan medycznych, ze ojciec - z racji wrodzonej
dysfunkcji organów płciowych - ojcem nigdy być nie mógł stało się ostatnio nawet kanwa
scenariusza jednego z filmów.
Cóż wiec począć w takiej sytuacji? Pewien procent ojców godzi się z tym. Wychowują
dziecko długie lata w nieświadomości rzeczywistej relacji biologicznej, wiec z przyczyn
uczuciowych nie maja sumienia lub odwagi oficjalnie starać się o uregulowanie tej kwestii.
Co jednak zrobić w przypadku innych relacji? Prawo wyznacza terminy, sad na tej podstawie
odrzuci pozew złożony np. po pięciu latach od porodu rodzinnego...
Z pomocą przychodzi... prokurator. Nie - nie żeby wszczynać sprawę karna przeciwko
matce dziecka o oszustwo i wyłudzanie np. alimentów. W myśl art. 86 kodeksu rodzinnego
i opiekuńczego powództwo o m.in. zaprzeczenie ojcostwa może złożyć prokurator, jeżeli -
uwaga - „wymaga tego dobro dziecka lub ochrona interesu społecznego". Prokuratora nie
dotyczą żadne ograniczenia czasowe w tym zakresie - z wyjątkiem przypadku, kiedy dziecko
nie żyje. Prawdziwym problemem jest wiec tutaj przekonanie prokuratora, ze dążenie ojca
do ustalenia prawdy rzeczywistej jest zgodne z interesem dziecka lub z ochrona interesu
społecznego. Prokurator, bowiem „może" - nie „musi"...
Paradoksalnie - ojcowie dzieci poczętych poza związkiem małżeńskim maja pod względem
dowodowym nieco prostsze zycie. Wprawdzie domniemania także ich dotycza, ale w
przypadku wątpliwości mogą biernie poddać się postępowaniu o ustalenie ojcostwa,
które winna wszcząć matka w imieniu dziecka. Z sumienności jeszcze dodam, ze takie
postępowanie może wszcząć tez... prokurator. Oczywiście, „jeżeli wymaga tego dobro
dziecka lub ochrona interesu społecznego"...
Pana Krzysztofa, mieszkającego już kilka lat w Irlandii - problem dotknął kilka miesięcy
temu, kiedy w trakcie pobytu w Polsce jego była małżonka oznajmiła, iż ich 9. letnia córka
nie jest jego biologicznym dzieckiem. Oczywiście istnieje prawdopodobieństwo, ze urażona
czymś była polowa chce dokuczyć byłemu małżonkowi, ale Pan Krzysztof przez kilka
miesięcy analizował fakty z całego małżeńskiego życia dochodząc wreszcie do wniosku, ze
córka nie może być jego dzieckiem. Plącąc bardzo wysokie alimenty i mając w perspektywie
ułożenie sobie życia na nowo zaczął wiec poszukiwać prawnego rozwiązania dla tej sytuacji.
Nie możemy przejść kolo tego obojętnie, albowiem problem ten często omija się w
dyskusjach, jako bardzo osobisty; swoisty temat „tabu". Z tego tez względu postanowiłem
temat ten wyjątkowo opisać ogólnie, bez ujawniania personaliów osób, których historia była
inspiracja dla tego artykułu.
Maciej Furtas
student V roku
Wydziału Prawa EWSPA w Warszawie
Opiekun Kliniki Prawa EWSPA w Dublinie
powrót do kategorii Porady i artykuły
copyright 2006-2011 by MyIreland.pl
Oprogramowanie: Ersoft.pl
Polecamy: Polski Lekarz za granicą
Irlandia | Praca irlandia | Praca dublin | Praca w irlandii | Praca w Dublinie | Oferty pracy irlandia | Mieszkanie irlandia | Mieszkanie w irlandii | Pokój dublin
Pokój w dublinie | Randki dublin | Randki irlandia | Ogłoszenia irlandia | Ogłoszenia dublin | Kupię dublin | Linki |