Bardzo podoba mi się to, że kiedy wchodzę do Irlandzkiego Pubu każdy jest tam uśmiechnięty...a i każdy kibic ma na sobie koszulkę swojego klubu....nie ważne, że jestem za drużyną z Cork i właśnie siedzę sobie w Pubie w Dublinie i wszyscy są na niebiesko a ja się wyróżniam jak rodzynek :) Mogę spokojnie się do nich dosiąść i wypić piwo po bratersku..w końcu oboje jesteśmy Irlandczykami....
Muszę przyznać, że ten tok myślenia bardzo mi się podoba...to, że mimo odmiennych poglądów piłkarskich Irlandczycy potrafią się jednać i dobrze się bawić...
Podoba mi się to, że Irlandczycy spacerują sobie po Zielonej Wyspie w swoich narodowych koszulkach, że są dumni z tego, że są Irlandczykami...
Ale jak jest super iść do Pubu kiedy jest Irlandzki mecz...wszędzie zielone czapki, koszulki, każdy ubrany w barwy narodowe....A jak przegrają mecz to i tak się cieszą, gdyż w tym samym czasie grała Anglia i też przegrała :D
Pamiętacie jak Polska grała z Niemcami...jak oni nam kibicowali :) a jakie fajne było to, że nawet, iż przegraliśmy to oni wznosili toasty i mówili....byliście i tak lepsi, jesteśmy z wami :)!