utwórz nowy blog »


W gorzkim pocie...

Jeszcze coś jest charakterystycznego dla Nas czyli Polaków na wyspach.Gdy rodzina daleko.Ojczyzna daleko.Samotno jakoś.Współlokator, choć dziś przyjaciel, jutro podetnie tętnice i się wyprowadzi bez słowa.Kochanka woli frajera z internetu.Języka nijak podszkolić, bo menago Polak i reszta też.

Co robić jak w piątkowy wieczór słychać pod oknem młode Irlandki w nocnych koszulach idące na disco z k... na ustach?

Otworzyć książkę, a tam napisano:

W gorzkim pocie naszych licPan chleb jeść nam każe.W pocie lepiej nie jeść nic,Radzą nam lekarze.Słońce, ten hultajski widz,Z drwiącą patrzy miną.W gorzkim pocie swoich licPijmy lepiej wino!

F. Nietzsche

 

P.S. Wiadomo, że nie wszyscy :)))))))))))))

powrót do wpisów blumers

dodaj komentarz »

Komentarze

  1. Kamiś napisał(a):

    (2008-02-26 o godz. 14:26)

    Wiesz, wydaje mi się, że samotność nie jest dla nas, Polaków, charakterystyczna... Każda osoba będąca gdzieś daleko , nie mająca przyjaciół czuje się samotna...

    A ta samotność powoduje właśnie, że Twój współlokator staje się Twoim przyjacielem...porostu człowiek ma taką naturę, człowiek potrzebuje kogoś, aby się "wygadać" opowiedzieć o tym jak minął dzień w pracy...ale też nie powinniśmy osoby mieszkającej z nami rok nazywać przyjacielem...bo przyjaźń tworzy się latami..

    Wydaje mi się, że w IRL jest wiele miejsc gdzie można poznać interesujących ludzi.. Trzeba tylko się ubrać i wyjść z domu...bo zabawa i nowe znajomości same nie przyjdą...


    Pozd. Kamiś

  2. sasza napisał(a):

    (2008-02-26 o godz. 23:40)

    z samotnoscia da sie rozmawiac. nawet nie jest to jakies tam mega trudne. gorzej sie ma rzecz z osamotnieniem... na razie nie rozwine watku...

Dodaj komentarz